|
2010-06-13 >> 4:0 Powracam na blog.pl. Na adres, który ku mojemu zdziwieniu ostał się wolny. Tu - nie licząc falstartu na blogowisku onetu zaczynałem przygodę blogowaniem. No i może niech tu pisze mi się. Wszak tu właśnie istniały moje najtrwalsze blogi (hih, nie-mieszany, dzieciuk-varsoviensis), z wyłączeniem tego, który dał życiu jednemu z dwu moich głównych internetowych jestestw. Ale do rzeczy. Nie oglądam meczy (czytam relacje na żywo). I widzę, że wiele nie tracę, wyniki są na granicy istnienia (0:0, 0:1, 1:1). Wyłom zrobili Koreańczycy z południa, którzy ładnie rozklepali nudnych i przypadkowych mistrzów Europy z 2004, a teraz zbieranina imigrantów pod wodzą pana Loewa rozbija drużynę z kraju skazańców i osadników. Katami Australijczyków stali się dwaj Polacy, Niemiec i Brazylijczyk. To jak to mówił Gary Lineker? ~hih skomentuj (1) Tagi: kopana |
||||
|